Ile kosztuje kurs na wózek widłowy, pytają u mnie kandydaci na każdej rozmowie i za każdym razem podaję dwie liczby, nie jedną. Cena szkolenia i opłata za egzamin państwowy to osobne pozycje, a ośrodki podają je raz razem, raz osobno. Stąd wrażenie, że rynek różni się trzykrotnie, choć realnie różni się mniej.
Dwie kategorie uprawnień i skąd bierze się różnica w cenie
Zaświadczenia kwalifikacyjne wydaje Urząd Dozoru Technicznego i dzieli je na dwie kategorie. Kategoria II WJO obejmuje wózki jezdniowe podnośnikowe z wyłączeniem specjalizowanych i to ona wystarcza w typowym magazynie z wózkiem czołowym oraz paletowym. Kategoria I WJO obejmuje dodatkowo wózki specjalizowane, czyli ze zmiennym wysięgiem oraz z operatorem podnoszonym razem z ładunkiem.
Różnica praktyczna dotyczy pracy na wysokości i obsługi ładowarek teleskopowych, a ta pierwsza sprawa wraca w magazynach wysokiego składowania. Ważność zaświadczenia również się różni: dla kategorii I to pięć lat, dla kategorii II dziesięć. Kandydat, który przychodzi z uprawnieniami kategorii II, obsłuży u mnie wszystko poza kompletacją z podnoszonej kabiny, a to jest dokładnie ta czynność, przy której najczęściej brakuje ludzi w sezonie.
| Pozycja | Koszt | Uwaga |
|---|---|---|
| Kurs kategoria II WJO | 500 do 900 zł | zwykle 35 do 45 godzin |
| Kurs kategoria I WJO | 800 do 1400 zł | dłuższa część praktyczna |
| Opłata za egzamin UDT | ok. 250 do 320 zł | liczona od przeciętnego wynagrodzenia |
| Badanie lekarskie | 80 do 150 zł | orzeczenie o braku przeciwwskazań |
| Wymiana butli gazowej | 150 do 300 zł | osobne uprawnienie, częsty wymóg |
Co powinno być w cenie i o co dopytać przed zapisem
Cztery rzeczy decydują o tym, czy tanie szkolenie jest tanie. Pierwsza to liczba godzin praktycznych na wózku i liczba osób na jedno urządzenie. Cztery osoby na jeden wózek przy dwudziestu godzinach praktyki dają realnie pięć godzin za kierownicą i to widać na egzaminie. Druga to zawarcie opłaty egzaminacyjnej w cenie, bo bez niej rachunek rośnie o kilkaset złotych.
Trzecia to termin egzaminu. Ośrodki nie mają wpływu na kalendarz urzędu, ale te współpracujące od lat zgłaszają grupy sprawniej i różnica bywa liczona w tygodniach. Dopytuję zawsze o ostatnie trzy terminy z tego ośrodka, bo to jedyna weryfikowalna informacja w całej rozmowie handlowej. Czwarta rzecz, o którą nikt nie pyta, to możliwość powtórzenia części praktycznej bez ponownego kursu. Przy niezdanym egzaminie liczy się to, ile trzeba dopłacić za sam egzamin poprawkowy.
Kto może przystąpić i ile to trwa od zapisu do zaświadczenia
Wymagania są nieskomplikowane: ukończone osiemnaście lat, wykształcenie co najmniej podstawowe i orzeczenie lekarskie o braku przeciwwskazań do pracy operatora. Nie ma wymogu prawa jazdy ani doświadczenia w magazynie, co bywa zaskoczeniem dla osób zmieniających branżę.
Sam kurs to zwykle dwa tygodnie w trybie wieczorowym albo cztery, pięć dni w trybie dziennym. Egzamin przed komisją urzędu składa się z części teoretycznej i praktycznej, przy czym praktyczna sprowadza się do wykonania zadania transportowego z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, a nie do popisów zręcznością. Cały proces od zapisu do papierowego zaświadczenia zajmuje realnie od trzech do ośmiu tygodni i to ta ostatnia liczba psuje plany rekrutacyjne, gdy magazyn potrzebuje ludzi na wrzesień.
Czy to się opłaca i co widzę po stronie pracodawcy
Operator z uprawnieniami zarabia w magazynach, które znam, od 800 do 1500 zł miesięcznie więcej niż pracownik bez nich, a przy pracy zmianowej i w chłodni różnica jest wyższa. Zwrot z kursu za 900 zł następuje więc w pierwszym miesiącu i to jeden z najkrótszych okresów zwrotu, jakie w tej branży widziałam.
Z drugiej strony sam papier nie czyni operatora. Nowa osoba potrzebuje u nas dwóch tygodni jazdy z kimś doświadczonym, zanim wjedzie w alejkę z regałami wysokiego składowania, bo uszkodzenie ramy regału to koszt kilku tysięcy i przestój całej sekcji. Dlatego przy rekrutacji patrzę na uprawnienia jako na warunek wstępny, a nie na kwalifikację, i planuję wdrożenie osobno. O układzie stref i przepływie towaru, który decyduje o tym, jak trudna jest jazda w danym magazynie, pisaliśmy w osobnym tekście.







